***


"
Krajobraz, który zawarł w sobie to wszystko, co zostało stworzone na ziemi, by oczarować oczy, umysł i wyobraźnię"


17 lutego 2011

Stajnia

Podczas pobytu na wsi odwiedziłyśmy stajnię folblutów i arabów.
Konie, w liczbie dwudziestu kilku klaczy i mniej więcej tyleż samo ogierów, są schedą po bracie Gabrieli.
Na co dzień doglądał ich Toto, zarządca posiadłości. Od czasu do czasu przyjeżdżał weterynarz.
- Pani Gabrielo, wczoraj był u nas weterynarz. Wrócił nareszcie z urlopu - opowiadał uradowany Toto.
- I co? Wszystko w porządku? - zapytała.
- W porządku, tylko weterynarz...
- Co z nim?
- Nim wyjechał to miał tak - Toto maksymalnie wysunął do przodu dolną szczękę naśladując wadę zgryzu doktora.
- Wiem, zawsze tak miał - odpowiedziała Gabriela uśmiechając się.
- Ale jak wrócił, to miał już tak - Toto schował wysuniętą szczękę, uniósł głowę i marszcząc brwi przybrał wyniosły wyraz twarzy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz