***


"
Krajobraz, który zawarł w sobie to wszystko, co zostało stworzone na ziemi, by oczarować oczy, umysł i wyobraźnię"


15 lutego 2011

Marzec 2006

Mama zadzwoniła o czwartej rano.
Sięgnęłam po słuchawkę. To nie była pora na dobre wiadomości.
- Mamo? Co się stało? - spytałam przestraszona.
- Maurizio nie żyje - zaszlochała cicho. - Miał zawał.
*
- No i nie nacieszyli się miłością - westchnęła pani Danusia, przyjaciółka mamy, moszcząc się wygodnie na fotelu w samolocie, podczas gdy ja układałam bagaż - A była taka szczęśliwa.
Oboje byli szczęśliwi.
Maurizio, emerytowany profesor Akademii Medycznej, dzielił swój czas między Europę a Stany.
Po ślubie z mamą, zamieszkali w domu jego dzieciństwa. W starej, XIX wiecznej willi nad Zatoką Pięknej Wyspy.
Maurizio zmarł dwa lata potem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz